Poniekąd rozpoczęliśmy przeprowadzkę. W ramach rezygnacji z tzw. pustych przebiegów wywieliśmy na to nowe/stare mieszkanie 2 krzesła, obiadowe talerze głębokie i płytkie oraz filiżanki do kawy. Wszystko wymagało wcześniej radosnego wyszorowania.
M. deczko niezadowolony, bo narzekam na lustro - babcia w dobrej wierze szafkę nad umywalkę wybrała gównianą. Do tego powiesili ją za wysoko, Skutkiem czego ledwo sięgam do podzielonego na 3 części lustra, które w dodatku jest o 2 hektary za daleko. Niestety przybliżyć się nie da, bo umywalka z szafką.
U mnie w domu, pod moją umywalką za to strzeliło kolanko. Kapie i brzydko pachnie.
Duży pokój i sypialani wyklejona jest pracochłonnie w obłażącą różowo-pomarańczową tapetę z bordurą. Chryste Panie! Jest to zdecydowanie gorsze od paskudnych kafelek kuchennych. Nic to, co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Szczęściem M. zgodził się bez szemrania usunąć z drzwi wizytówkę, wedle której mieszka tam nadal z byłą żoną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz